Cześć, nazywam się Ana Karizon, mam siostrę Nike, przeżyłyśmy razem już 16 wiosen. Obydwie posiadamy falowane włosy, ja czarne, a Nika granatowe z białymi pasemkami. Jestem dziewczyną o intensywnie niebieskich oczach, z czarnymi obwódkami, moja siostra ma heterochromię więc jedno oko ma szaro-błękitne, drugie złoto-szmaragdowe. To tyle z opisów bo wiem że są nudne. Był zwykły, listopadowy dzień. Ulice Tokio były jak zwykle zapełnione, a wszyscy spieszyli się do tylko im znanych celów. Byłyśmy jak zwykle w laboratorium ojca. Aktualnie rozmawiał o czymś z Niką, ale zbytnio mnie to nie obchodziło. Myślałam o tym co będzie potem, czy znajdę kogoś z kim będę szczęśliwa przez resztę życia, tak samo jak mama? Nie wiem. Kolejny raz spojrzałam na ludzi, wszyscy szli monotonnie przed siebie jedni szybciej inni wolniej, lubię ich obserwować. Założyłam swoje słuchawki, które spokojnie wisiały sobie na mojej szyi. Włączyłam jedną z moich ulubionych piosenek, zaczęłam odchodzić do świata muzyki, powoli wsłuchując się w słowa, lecz moja jakże kochana siostrzyczka, postanowiła mi w tym przeszkodzić, zrywając mi słuchawki z uszu.
- Ej!- krzyknęłam i odwróciłam się w jej stronę.
- No kurcze rozmawiamy! Zero kultury!- powiedziała
- Wy rozmawiacie nie ja.- spokojnie jej odpowiedziałam.- po prostu nie uważałam, że to temat dla mnie.
- Spokojnie dziewczynki.- powiedział nasz tata.
- Ale tato ona znowu to robi! Nie ja mam dość! Wychodzę!- Powiedział ten gbur i poszła gdzieś trzaskając drzwiami wejściowymi.
- Nika czekaj!- krzyknęłam po czym pobiegłam za nią, parę metrów dalej szła moja wkurzona siostra. Podbiegłam do niej i złapałam za ramię.- gdzie idziesz?
- Gdzieś gdzie ciebie nie ma.
- Ale wiesz, że pójdę za tobą wszędzie.
- To zostaw mnie teraz w spokoju!- Powiedziała po czym pobiegła do pobliskiego parku i gdzieś dalej tak, że znikła mi z oczu. Muszę przyznać szybka z niej bestia. Tak czy siak pobiegłam za nią. Rozglądałam się za nią wszędzie, po czym zrezygnowana podeszłam na pobliską huśtawkę. Dlaczego ona zawsze tak robi? Napisałam do mojego przyjaciela Jonathana:
-"Hej"
-"Siema mała ;) "
-"Wiesz gdzie jest Samuel?"
-"Może... a co? Jak masz na coś ochotę to do mnie :) "
-"Boże Jonathan!!! Nie o to mi chodzi, Nika znowu mi zwiała"
-"Ah ta to ma nóżki *-*! Dobra, pomacam sobie jak ją znajdziemy, a teraz gadaj gdzie jesteś i gdzie ci zwiała?"
-"No jestem w parku, ona pewnie też gdzieś tu jest"
-" Dobrze zaraz będę. Szykuj łóżko bo wieczorem do was wpadam i mam nadzieję na mile spędzony wieczór"
-"Bosz! Co ja z tobą mam."
Czekam już parę minut, lecz jego wciąż nie ma.
-"Gdzie jesteś?!"
-" Za tobą :D"- Po chwili, gdy to przeczytałam, ktoś mnie złapał od tyłu.
- Cześć piękna. Gdzie to znowu twoja śliczna siostrusia znikła?
- Gdybym wiedziała, to nie prosiłabym cię o pomoc.
- Pfff- westchnął- z Niki są lepsze żarty. Ty zawsze tak sztywna.- powiedział po czym uszczypnął mnie w tyłek.
- Ej! Przestań mnie gwałcić i pójdźmy jej szukać.
- Ja cię nie gwałcę, tylko się z tobą droczę.
- Niech ci będzie, masz jakieś pomysły?
- Tylko jeden.- Powiedział i odszedł kilka kroków po czym krzyknął na cały regulator- NIKA!! DUPO MOJA! GDZIE JESTEŚ KOCHANIE!?
- Nie taki kretonie!!!
- A masz lepszy?- spytał głupio się szczerząc.
- Tak, na przykład pójść w jej ulubione miejsca?
- Aj tam. Tak jest śmieszniej- powiedział, a Nika o dziwo po chwili wyszła spomiędzy drzew.- Nikuś! Kochanie gdzieś ty była!?- Powiedział biorąc moją siostrę na ręce.
- Nika! Ty cały czas tam stałaś!?
- Nie. Biegałam po parku.- powiedziała i pocałowała Jonathana w policzek na przywitanie
- No kochanie. Ładnie to tak uciekać?- Spytał chłopak a moja bliźniaczka weszła mu z rąk na barana a potem opuściła ciało chłopaka
- Bo ona mnie denerwuje.- westchnęła i poszła zostawiając nas.
- Ej Kotku, nie zostawiaj mnie!- nic nie odpowiedziała tylko pobiegła w stronę naszego domu.
Popędziłam za nią, a zdziwiony chłopak został w tyle. Wbiegłam do mieszkania, zamykając zamek, żeby ten zboczeniec nie wszedł za nami. Skierowałam się do pokoju Niki i zaczęłam do niej mówić przez drzwi.
- Nika, jesteś tam?
- Nie.... idź sobie.-Powiedziała a potem przez ścianę usłyszałam ostre dźwięki Asking Alexandrii i już wiedziałam, że na razie nie mam nawet po co próbować z nią porozmawiać.
Poszłam zobaczyć czy "Pan Zbok" już sobie poszedł. Otworzyłam drzwi, ponieważ nie posiadamy czegoś takiego jak wizjer lub zasuwa i zrozumiałam, że to było najgorsze co mogłam zrobić, bo Jonathan uznał to jako zaproszenie do wejścia, i wepchnął się do domu.
- No mała, ładnie zamykać drzwi przed nosem?
- Jeżeli chodzi o zboczeńców to tak.
- Ja zboczeńcem?! A ja cię swoją małą nazywałem! Ehh złamałaś mi serce.
- Oj no weź, nie udawaj.-podeszłam do niego bliżej, chłopak zasłonił twarz rękoma w geście udawanego płaczu, jednocześnie siadając na kanapie- Ej, nie płacz, proszę.
- Jak mam nie płakać jak złamałaś mi serce?
- Przepraszam, możesz przestać płakać?
- Dobrze, zrobię to pomimo złamanego serca.
- Ehh, już? Wszystko okej, nie wiem, mam ci zrobić kakao? A może chcesz kanapkę z nutellą?
- Ej!- krzyknęłam i odwróciłam się w jej stronę.
- No kurcze rozmawiamy! Zero kultury!- powiedziała
- Wy rozmawiacie nie ja.- spokojnie jej odpowiedziałam.- po prostu nie uważałam, że to temat dla mnie.
- Spokojnie dziewczynki.- powiedział nasz tata.
- Ale tato ona znowu to robi! Nie ja mam dość! Wychodzę!- Powiedział ten gbur i poszła gdzieś trzaskając drzwiami wejściowymi.
- Nika czekaj!- krzyknęłam po czym pobiegłam za nią, parę metrów dalej szła moja wkurzona siostra. Podbiegłam do niej i złapałam za ramię.- gdzie idziesz?
- Gdzieś gdzie ciebie nie ma.
- Ale wiesz, że pójdę za tobą wszędzie.
- To zostaw mnie teraz w spokoju!- Powiedziała po czym pobiegła do pobliskiego parku i gdzieś dalej tak, że znikła mi z oczu. Muszę przyznać szybka z niej bestia. Tak czy siak pobiegłam za nią. Rozglądałam się za nią wszędzie, po czym zrezygnowana podeszłam na pobliską huśtawkę. Dlaczego ona zawsze tak robi? Napisałam do mojego przyjaciela Jonathana:
-"Hej"
-"Siema mała ;) "
-"Wiesz gdzie jest Samuel?"
-"Może... a co? Jak masz na coś ochotę to do mnie :) "
-"Boże Jonathan!!! Nie o to mi chodzi, Nika znowu mi zwiała"
-"Ah ta to ma nóżki *-*! Dobra, pomacam sobie jak ją znajdziemy, a teraz gadaj gdzie jesteś i gdzie ci zwiała?"
-"No jestem w parku, ona pewnie też gdzieś tu jest"
-" Dobrze zaraz będę. Szykuj łóżko bo wieczorem do was wpadam i mam nadzieję na mile spędzony wieczór"
-"Bosz! Co ja z tobą mam."
Czekam już parę minut, lecz jego wciąż nie ma.
-"Gdzie jesteś?!"
-" Za tobą :D"- Po chwili, gdy to przeczytałam, ktoś mnie złapał od tyłu.
- Cześć piękna. Gdzie to znowu twoja śliczna siostrusia znikła?
- Gdybym wiedziała, to nie prosiłabym cię o pomoc.
- Pfff- westchnął- z Niki są lepsze żarty. Ty zawsze tak sztywna.- powiedział po czym uszczypnął mnie w tyłek.
- Ej! Przestań mnie gwałcić i pójdźmy jej szukać.
- Ja cię nie gwałcę, tylko się z tobą droczę.
- Niech ci będzie, masz jakieś pomysły?
- Tylko jeden.- Powiedział i odszedł kilka kroków po czym krzyknął na cały regulator- NIKA!! DUPO MOJA! GDZIE JESTEŚ KOCHANIE!?
- Nie taki kretonie!!!
- A masz lepszy?- spytał głupio się szczerząc.
- Tak, na przykład pójść w jej ulubione miejsca?
- Aj tam. Tak jest śmieszniej- powiedział, a Nika o dziwo po chwili wyszła spomiędzy drzew.- Nikuś! Kochanie gdzieś ty była!?- Powiedział biorąc moją siostrę na ręce.
- Nika! Ty cały czas tam stałaś!?
- Nie. Biegałam po parku.- powiedziała i pocałowała Jonathana w policzek na przywitanie
- No kochanie. Ładnie to tak uciekać?- Spytał chłopak a moja bliźniaczka weszła mu z rąk na barana a potem opuściła ciało chłopaka
- Bo ona mnie denerwuje.- westchnęła i poszła zostawiając nas.
- Ej Kotku, nie zostawiaj mnie!- nic nie odpowiedziała tylko pobiegła w stronę naszego domu.
Popędziłam za nią, a zdziwiony chłopak został w tyle. Wbiegłam do mieszkania, zamykając zamek, żeby ten zboczeniec nie wszedł za nami. Skierowałam się do pokoju Niki i zaczęłam do niej mówić przez drzwi.
- Nika, jesteś tam?
- Nie.... idź sobie.-Powiedziała a potem przez ścianę usłyszałam ostre dźwięki Asking Alexandrii i już wiedziałam, że na razie nie mam nawet po co próbować z nią porozmawiać.
Poszłam zobaczyć czy "Pan Zbok" już sobie poszedł. Otworzyłam drzwi, ponieważ nie posiadamy czegoś takiego jak wizjer lub zasuwa i zrozumiałam, że to było najgorsze co mogłam zrobić, bo Jonathan uznał to jako zaproszenie do wejścia, i wepchnął się do domu.
- No mała, ładnie zamykać drzwi przed nosem?
- Jeżeli chodzi o zboczeńców to tak.
- Ja zboczeńcem?! A ja cię swoją małą nazywałem! Ehh złamałaś mi serce.
- Oj no weź, nie udawaj.-podeszłam do niego bliżej, chłopak zasłonił twarz rękoma w geście udawanego płaczu, jednocześnie siadając na kanapie- Ej, nie płacz, proszę.
- Jak mam nie płakać jak złamałaś mi serce?
- Przepraszam, możesz przestać płakać?
- Dobrze, zrobię to pomimo złamanego serca.
- Ehh, już? Wszystko okej, nie wiem, mam ci zrobić kakao? A może chcesz kanapkę z nutellą?
- Nie, w stanie takiej rozpaczy nie będę mógł nic przełknąć.
- Och, no John, proszę, przecież cię przeprosiłam, co mam zrobić, żebyś nie był taki smutny?
- Kochaj mnie całym sercem- powiedział dramatycznie.
- Och no dobra.
- Udowodnij... co powiesz na pocałunek w dowód miłości?
- C-co?!- spytałam zdziwiona, delikatnie się rumieniąc.
- Pocałunek. W usta.- uśmiechnął się i posadził mnie sobie na kolanach. Delikatnie się przybliżył.
- John...- patrzyłam mu prosto w stalowe oczy. Przechylił delikatnie głowę i złożył na moich wargach delikatny, lecz wypełniony emocjami pocałunek. Gdy wreszcie się od siebie odsunęliśmy, nasz wzrok spoczął na osobie stojącej po mojej prawej. Była to moja, szlochająca teraz siostra. Gdy spojrzeliśmy na nią zaczęła już centralnie płakać i znów uciekła do swojego pokoju.
***
Tym optymistycznym akcentem kończymy :D Następny jutro ;)
Age ( tak wiem, że jestem zalogowana od Niki)
Dlaczego ten zboczeniec który domyslam się łamał już wiele serc, jest taki śmieszny lecz jednocześnie przerażający, co do niego czuje nika że się poplakala ;-;
OdpowiedzUsuńZaś się zaczne gubic no ale coz.
Czekam na next. I macie mnie od razu powiadamiac o nowych rozdzialach. ;)
Jon przerażający? O.O Dziękujemy za miłe slowa i oczywiście będziesz informowana jako pierwsza ;) :*
UsuńKochana, ją raczej inaczej bym zareagowała gdyby ktoś uszczypnal mnie w tyłek, niniejszym walnelabym go w twarz z liscia ;*
Usuńheh, w sumie chcialam tak napisać, ale uznałam , że tak będzie ciutke zabawniej
UsuńXD Ja też ale to kol pisała i nie miałam na to wpływu :* No tak więc... fajnie że czytasz :* <3
OdpowiedzUsuń